Firmy udzielające pożyczek gotówkowych kojarzą się różnie. Dla wielu osób to źródło szybkiego wsparcia finansowego (nie koniecznie na najbardziej potrzebne wydatki). Inni widzą w nich pułapkę kredytową i przyczynę jeszcze większego zadłużenia spowodowanego wysokim oprocentowaniem i szeregiem dodatkowych (ukrytych) kosztów. Innymi słowy, jak to często bywa, medal ma dwie strony. Przedstawiciele tego typu firm zwracają jednak uwagę, że udzielane przez nie zobowiązania przyczyniają się do wzrostu gospodarczego.
Wydatki gospodarstw domowych na konsumpcję to około 60% PKB. Udzielane pożyczki gotówkowe zwiększają takowe wydatki, a co za tym idzie przyczyniają się do lepszej kondycji gospodarki. Dostępność pożyczek przyśpiesza konsumpcję, bo klienci nie muszą czekać z zakupem nowego telewizora czy np. pralki aż sami zaoszczędzą. Jeżeli mają wystarczającą zdolność kredytową mogą zrobić to od razu na kredyt. Jednak popatrzmy na to z drugiej strony.
Jeżeli weźmiemy taką pożyczkę to naturalnie będziemy musieli ją spłacić. Kolejne raty zmniejszą naszą zdolność konsumpcji przez cały okres kredytowania. Dodatkowo będziemy zmuszeni zapłacić odsetki i ogólnie ponieść koszty pożyczki (często wysokie w stosunku do pierwotnie pożyczonej sumy). Czy więc pożyczki rzeczywiście pośrednio wpływają pozytywnie na wzrost gospodarczy?