Polityka Ochronna chroni nielicznych

Rekomendacja T wprowadzona by chronić konsumentów przez nadmiernym zadłużaniem nie zdała zdaniem wielu ekspertów egzaminu. Przypomnijmy, iż przepisy Rekomendacji T nakładały na banki między innymi granice procentowe wartości zadłużenia w stosunku do całkowitych zarobków. Mówiąc wprost, jeżeli klient ma zadłużenie na sformułowanym w przepisach poziomie nie może zaciągnąć kolejnego kredytu czy też zobowiązania.

Jednak przepisy te nakładały restrykcje jedynie na banki. W ten sposób otworzyła się jeszcze szersza furtka dla instytucji pozabankowych, które takowymi przepisami nie musiały się przejmować. Co to oznacza? Otóż klient, który nie otrzymał kredytu bankowego właśnie z powodu wysokiego zadłużenia w oczach aktualnych przepisów wybierał alternatywne rozwiązanie w postaci pożyczek pozabankowych.

Instytucje kredytowe udzielają pożyczek bez względu na przekroczenie poziomu zadłużenia wskazanego przez Rekomendację T. Jak wiemy warunki dotyczące oprocentowani i ogólnie kosztów takowych pożyczek mogą być znacznie mniej korzystne niż w przypadku kredytów bankowych. Paradoksalnie Rekomendacja T dobiła tych, których miała chronić.

Zdaniem wielu osób błędnej polityki nie zauważyli jedynie Ci, którzy tworzyli nowy przepis. Zadłużenie zamiast spadać mogło wzrosnąć. Czy złagodzenie przepisów rekomendacji T spowoduje większą dostępność kredytów bankowych, a przez to zmniejszenie zainteresowania kosztownymi pożyczkami oferowanymi przez instytucje pozabankowe? Czy z drugiej strony nie będzie to krok wstecz?

Dodaj swoją opinię