Wprowadzenie planowanych ograniczeń dotyczących rynku pożyczek pozabankowych może mieć odwrotny od zamierzonego skutek. Zamiast pomóc pożyczkobiorcom, zwiększyć ich bezpieczeństwo i ochronić przed nadmiernymi kosztami, ministerstwo może pchnąć ich w ramiona szarej strefy. Przypomnijmy, że projekt rządowy zakłada m.in. wprowadzenie limitu opłat i kar na poziomie maksymalnie 30% kosztów kredytu. Przepisy ograniczą możliwość uzyskania pożyczek krótkoterminowych (chwilówek na 15, 30 dni) z racji wprowadzenia naliczania kosztów w okresie 120 dni od jednego klienta.
Dostanie się również pożyczkom długoterminowym (tu dużą rolę odegra właśnie ograniczenie kosztów pożyczki do 30%). Jakie mogą być tego skutki? Osoby, które będą chciały zaciągnąć pożyczkę nie będą miały do niej dostępu. Firmom udzielającym zobowiązań może być trudno skonstruować produkty, które z jednej strony pokryją koszty wysokiego ryzyka, a z drugiej pozwolą im zarobić. Zniknąć mogą pożyczki na dłuższy okres (kilku lat). W najgorszym wypadku wielu klientów odrzuconych przez banki i firmy pozabankowe przeniesie się do szarej strefy, gdzie nie będą ich chronić żadne przepisy.