Projekt ustawy zakładający wprowadzenie ograniczeń dotyczących kosztów kredytów konsumenckich autorstwa Prawa i Sprawiedliwości został skierowany przez Sejm do prac w komisjach. Jest to istotna sprawa, ponieważ zgodnie z obecnym prawie limitom podlega wyłącznie oprocentowanie, któro nie jest jedynym kosztem kredytu. Pamiętać należy o opłatach, prowizjach itp. To właśnie te dodatkowe elementy potrafią być najwyższymi składnikami całkowitej kosztu pożyczki czy kredytu. PiS chce to zmienić i wprowadzić odpowiednie limity.
Projekt zakłada, że pożyczkodawca będzie mógł zażądać za udzielenie pożyczki oprocentowania na obecnym poziomie (czterokrotność stopy lombardowej) i innych opłat oraz prowizji, które będą sumą 5% całkowitej wartości kredytu i 0,75% całkowitej kwoty kredytu za każdy tydzień umowy. Jeżeli przepisy takie weszłyby w życie dziś, przy obecnych stopach procentowych, za pożyczkę na rok klient spłaciłby pod postacią odsetek oraz wszelkich opłat dodatkowych maksymalnie 60% całkowitej wartości kredytu.
Pomysł PiS jest odpowiedzią na wcześniejsze propozycje ograniczenia lichwy. Zdaniem przedstawicieli partii opozycyjnej zaproponowane rozwiązanie ma największe szanse na sukces i rzeczywiste ograniczenie opłat ponoszonych przez kredytobiorców. Zaproponowane zmiany spotkały się z nieprzychylną opinią instytucji pozabankowych. Czy przepisy w tej formie mają szansę na wejście w życie?