Ministerstwo Finansów szykuje się do bardziej skrupulatnej i ściślejszej kontroli nad firmami pożyczkowymi. Zgodnie z projektem ustawy z tym związanej (wspominaliśmy o niej już kilkukrotnie) ma powstać specjalny rejestr pożyczkodawców, a wpisane do niego firmy będą musiały legitymować się odpowiednim kapitałem. Ponadto ma zostać wprowadzony limit dodatkowych kosztów pożyczek. To ostatnie może się okazać najważniejsze dla klientów. Ministerstwo chce w ten sposób ograniczyć lichwę.
Jak już to kiedyś wspominaliśmy zgodnie z nowymi przepisami (o ile wejdą w życie) pożyczkodawca nie będzie mógł zażądać dodatkowych opłat w wysokości większej niż 30% wartości pożyczki. Jak wyglądałoby to w praktyce? Okazuje się, że typowe chwilówki, czyli pożyczki udzielane na mniejsze kwoty i krótki okres nie miałyby problemów ze zmieszczeniem się w limitach. Maksymalnie pożyczkodawca zgodnie z przepisami może zażądać 16% (zgodnie z dzisiejszym limitem) odsetek i 30% wartości pożyczki w postaci dodatkowych opłat. To nic nie daje. Oferowane obecnie pożyczki mieszczą się w narzuconych granicach. Nic, więc w tej części rynku się nie zmieni.